Liczy się każda sekunda

Co zrobić w sytuacji, kiedy jesteśmy świadkami mrożącego krew w żyłach zdarzenia nad wodą? Po pierwsze – reagujmy. Szybko i racjonalnie. Po drugie jeżeli w pobliżu nie ma ratownika, a sami nie potrafimy udzielić pierwszej pomocy, dzwońmy na numer alarmowy 112. Liczy się każda sekunda.


Drugi tydzień wakacji za nami. Każdy, kto ma urlop, albo wolny weekend – wykorzystuje ten czas na wypoczynek nad wodą. W każdym morskim kurorcie jest dużo osób, które chłodzą się w morzu i opalają na plaży. To czas beztroskiej zabawy, która nie zawsze dobrze się kończy. Z wodą nie ma żartów, a zbyt długie przebywanie na słońcu też może być niebezpieczne. 

Utonięcia. Udary. Urazy ortopedyczne. W okresie letnim – właśnie do takich zdarzeń, najczęściej wysyłane są służby ratunkowe. Udary, zawały, zasłabnięcia – to historie losowe. Utonięcia i urazy ortopedyczne – to zwykle efekty bezmyślności i braku odpowiedzialności. 



Wchodzenie do wody pod wpływem alkoholu lub narkotyków, to proszenie się o problemy. Jesteś zdrowy, a za chwilę możesz stać się osobą z niepełnosprawnością. Zupełnie kimś innym, człowiekiem, którego życie już nigdy nie będzie takie, jak kiedyś. 

W sytuacji, kiedy jesteśmy świadkami mrożącego krew w żyłach zdarzenia nad wodą – reagujmy. Szybko i racjonalnie. Jeżeli w pobliżu nie ma ratownika, a sami nie potrafimy udzielić pierwszej pomocy, dzwońmy na numer alarmowy 112. Pamiętajmy, kiedy w grę wchodzi ratowanie ludzkiego życia – liczy się każda sekunda.