
Ile jesteśmy warci dla osób, które znamy bądź kiedyś poznaliśmy? Tyle, na ile zostaniemy wycenieni. Ta wycena często przypomina promocję z supermarketu. Oferta jest ograniczona czasowo. Kiedyś się kończy.
W latach 90-tych XX wieku większość z nas nie miała dostępu do Internetu i stopniowo rozwijających się usług telekomunikacyjnych, ale posiadaliśmy pewną umiejętność, której wielu z nas obecnie brakuje. Potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Okazja do spotkania znalazła się zawsze. Ktoś organizował komunię. Inny zaprosił na imieniny. A kiedy nasi rodzice spotykali na klatce schodowej sąsiadów, często otrzymywali zaproszenie na kawę.
Dziś wszystko wygląda zupełnie inaczej. To, co było dawniej realne – stało się wirtualne. W sieci rozmawiamy. Poznajemy ludzi. Publikujemy filmy i zdjęcia. Komentujemy. Dzięki mediom społecznościowym możemy dowiedzieć się wszystkiego – bez wychodzenia z domu. Nie ma nic w tym złego, ale ma to jeden ogromny minus. Po pierwsze, komunikacja wirtualna, nigdy nie zastąpi realnej znajomości. Po drugie, te znajomości szybko się kończą. Jak promocja w supermarkecie.

To nie jest wcale śmieszne i pozostawia zawsze niesmak, ale w przypadku nawiązywania znajomości zarówno tych realnych, jak i wirtualnych ludzie stworzyli pewien schemat. Na początku, kiedy kogoś poznają są mili, żartują, zabiegają o zainteresowanie. Ale jak nie dostaną tego czego oczekują, albo poznają inną osobę, to szybko się nami nudzą. I znikają. Jak znikną i to najczęściej bez pożegnania, to pół biedy. Gorzej jest wtedy, kiedy pożegnają się w stylu zamachowca podkładającego bombę. Czyli za pośrednictwem wiadomości w których nas obrażają i wyśmiewają.
Każdy człowiek jest inny i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co zrobi jutro, czy za miesiąc. Osoby, które znamy dziesięć, piętnaście lat, też potrafią niemiło zaskoczyć. Jeśli tak się stanie, trzeba się z tym pogodzić. Zamknąć za nimi drzwi i nie szukać odpowiedzi na pytanie – dlaczego? Są takie pytania, na które nie ma odpowiedzi albo nigdy jej nie otrzymamy. Pamiętajmy, że żyjemy przede wszystkim dla siebie.